Czy młodzi łomżyniacy, którzy wyjeżdżają na studia zapominają o rodzinnym mieście? Zapewne w większości nie, skoro tu zostają ich bliscy. Niewielu z nich jednak próbuje wykorzystać zdobytą wiedzę dla dobra Łomży mimo niewątpliwie dużego potencjału. Z całą pewnością do tych wyjątków należy Karolina Kierznowska, która swoją pracę dyplomową na Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania w Warszawie postanowiła poświęcić rodzinnemu miastu, a w przyszłości chciałaby mieć realny wpływ na jego rozwój.
Nazwa warszawskiej uczelni, której absolwentką jest Karolina może być nieco myląca. Młoda łomżynianka studiowała bowiem na niej... architekturę. Efektem tych studiów jest praca dyplomowa polegająca na stworzeniu pełnego rozmachu projektu architektonicznego zakładającego zagospodarowanie fragmentu terenu tuż obok Galerii Veneda. Pomysł Karoliny polega na stworzeniu po przeciwnej od Venedy stronie ulicy Zawadzkiej łomżyńskiego Centrum Kultury. Zaprojektowany przez nią nowoczesny, czterokondygnacyjny budynek wraz z otoczeniem ma skupiać w sobie mieszankę trzech dziedzin życia: Sport, Rozrywkę oraz Kulturę.
- Wybierając temat pracy dyplomowej kierowała mną chęć poprawy wizerunku i standardu życia miasta. Jednym z jego problemów jest brak zapewnienia mieszkańcom rozrywki na odpowiednim poziomie. Z własnego doświadczenia wiem, że środowisko osiedla wielorodzinnego nie obfitowało w atrakcje umożliwiające kreatywne spędzanie wolnego czasu w gronie rodzinnym. Dlatego wprowadzenie obiektu łączącego w sobie różne rodzaje rekreacji, takich jak sport, kultura czy rozrywka będzie dopełnieniem starań o wyjątkowe i urokliwe miejsce, którego nie będzie chciało się opuszczać - tłumaczy Karolina Kierznowska.
Jak twierdzi, zaprojektowany przez nią kompleks nie tylko zapewni nowe miejsca pracy, ale doprowadzi również do rozkwitu miasta, nada mu nową jakość, dzięki czemu o Łomży zrobi się głośno nie tylko w regionie, ale i po za jego granicami. Jej zdaniem pomogłoby to podnieść prestiż Łomży, co z kolei nie pozostanie bez wpływu na przyciągnięcie do miasta nowych inwestorów, którzy mogliby kontynuować jego dalszą rozbudowę.
- Poszukując odpowiedniej działki miałam na celu zespolenie historycznej części miasta z nowopowstającym centrum. Idealnym miejscem okazała się działka przy ulicy Zawadzkiej, która staje się "kręgosłupem" nowego ośrodka centralnego Łomży. Dodatkowym atutem jest sąsiadujące naprzeciwko Centrum Handlowe Veneda, co sprawi, że oba obiekty tworzyć będą pewnego rodzaju "bramę wjazdową" do nowego centrum. Szukając inspiracji zastanawiałam się co Ziemia Łomżyńska ma w sobie unikalnego i niespotykanego. Myślałam o licznych terenach zielonych, które otaczają Łomżę oraz o tym jak idealnie wpasowują się w tkankę miejską. Jednak potrzeba mi było czegoś bardziej odnoszącego się do tradycji regionu, z czym mieszkańcy mogliby się utożsamiać - opowiada.
Jej wybór padł na elementy folkloru kurpiowskiego, jakim są ludowe wycinanki. I takie właśnie elementy ozdobne można odnaleźć na prajekcie, który przygotowała. Sam budynek, poprzez swoją formę, zachęca do aktywnego, twórczego spędzania wolnego czasu. Doskonała sieć połączeń pomiędzy poszczególnymi atrakcjami, ułatwia w dużym stopniu korzystanie z nich osobom odwiedzających Centrum. Cały kompleks przecina reprezentacyjny hol, który umożliwia odbiorcy przegląd dostępnych w obiekcie dziedzin kultury i rozrywki.
- Forma budynku łączy w sobie spokój z szaleństwem. Od ulicy zawadzkiej ma prowokować, zaciekawiać osoby w każdym wieku przemieszczające się w z dłuż budynki i zachęcać do wejścia do środka. Od ulicy projektowanej obiekt przybiera łagodniejszą formę, swoim wyglądem wprowadza spokój wśród mieszkańców okolicznych bloków. Centrum poprzez swoją różnorodność i wielobarwność oraz grę świateł wpadających przez szklaną elewację, stawia obiekt na najwyższym stopniu podium pod kątem kultury - twierdzi Kierznowska.
Centrum Rozrywki jest zróżnicowane pod względem funkcjonalnym. Adresowane jest do szerokiej gamy odbiorców w różnym wieku, również osób niepełnosprawnych. Obiekt zachęca do aktywnego spędzania wolnego czasu, posiada bogaty program różnorodnych atrakcji takich jak: sala zabaw dla dzieci, klub seniora, pracownia plastyczna, siłownia, kręgielnia, salon gier, klubokawiarnia, restauracje, pracownia teatralna, kino (5 sal projekcyjnych), boisko wielofunkcyjne i do piłki nożnej, siłownia na świeżym powietrzu, kino letnie, plac zabaw dla dzieci.
Czy takie Centrum okazałoby się inwestycją, na której można zarabiać? Czy może stałoby się kolejnym przedsięwzięciem, do którego Łomża musiałaby dokładać co roku duże pieniądze? Zdaniem Karoliny Kierznowskiej możliwa jest ta pierwsza opcja.
- Ze względu na małą ilość dostępnej w tej chwili rozrywki i rekreacji w Łomży, inwestycja ta ma wielką szansę na powodzenie i przynoszenie dużych dochodów. W tej chwili większość mieszkańców poszukuje różnych możliwości w innych miastach, co kosztuje ich więcej o dojazd, a te same pieniądze mogliby zaoszczędzić albo lepiej zagospodarować, korzystając z obiektu na miejscu. Zwiększyć przychody Centrum Rozrywki mogą też imprezy prywatne, samorządowe ale też różnego rodzaju happeningi i turnieje, np. bilardowe, bowlingowe, szachowe, taneczne. Należałoby również wykorzystać fakt iż w niedawno powstałej Galerii Veneda organizowane jest dużo imprez tematycznych. Można byłoby je połączyć z rozrywkami, które proponuję w swoim "Centrum". Takie rozwiązanie w jeszcze większym stopniu urozmaiciłoby bogaty pakiet atrakcji dla mieszkańców Łomży i okolic twierdzi autorka projektu.
Karolina Kierznowska od dziecka lubiła rysować. Jako uczennica Publicznego Gimnazjum Nr 1 w Łomży uczęszczała na kółko plastyczne, którego opiekunką była pani Krystyna Kamińska. To właśnie nauczycielka pogłębiła te zainteresowania i skierowała Karolinę w stronę architektury. Już będąc uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego w Łomży Karolina Kierznowska zaczęła przygotowywać się do zawodu architekta. Wszystkie soboty spędzała w Warszawie, w szkole rysunku Labirynt, która od czterech lat prowadzi również zajęcia w Łomży. Obecnie przygotowuje się do egzaminów wstępnych na studia magisterskie i jednocześnie pracuje w biurze projektowym FS&P ARCUS na stanowisku asystenta architekta.
Zapytana o plany zawodowe odpowiada: - Po skończeniu szkoły i uzyskaniu uprawnień budowlanych chciałabym móc wpływać na rozwój Łomży tak, aby powstawały tu same trafne i dobre inwestycje, które będą pozytywnie oddziaływać na miasto i jego mieszkańców, aby łomżyniacy czuli, że to oni są dla miasta ważni, a nie na odwrót. Uważam, że młodzi ludzie którzy poczuli możliwość rozwoju w dużych miastach, nie są chętni powrócić do Łomży, dopóki ta nie jest w stanie im niczego równie korzystnego zaproponować. Jednak miasta nie można tak od razu skreślać, przecież metropolie nie powstały od razu. Wierzę, że metodą małych kroków i my możemy zbudować miasto przyjazne wszystkim, zarówno młodym, żądnym przygód ludziom, jak i osobom starszym, potrzebującym spokoju i opieki.