Dziennikarze Uwagi TVN: Piotr J. prowadził dom publiczny w Kisielnicy, teraz naciąga na domy z bali [VIDEO]

04/03/2020 07:40

"Marzyli o własnym, drewnianym domu. Zapłacili zaliczkę i… zostali z niczym. Mimo wyroków sądu nie mogą odzyskać pieniędzy. A szef firmy na podpisanie umowy z nowym klientem przyjeżdża luksusowym samochodem" - tak rozpoczyna się opis wczorajszego reportażu programu Uwaga. Chodzi o biznesmena, znanego z prowadzenia popularnej "restauracji" w Kisielnicy pod Łomżą.

Do dziennikarzy Uwagi zgłosili się ludzie z różnych stron Polski,  których łączy jedno: kilka lat temu do spełnienia marzeń o własnym, drewnianym domu wybrali jedną firmę. Zapłacili Piotrowi J. zaliczki – po kilkadziesiąt tysięcy złotych – i czekali na przyjazd jego ekipy.

- Miał zacząć budować w marcu. Jak do niego zadzwoniłam powiedział, że ktoś się upił i musimy sami znaleźć wykonawcę fundamentów. Potem pan zaczął przekładać termin budowy. Mówił, że jest chory, że ma coś z nogą, zaczął pokazywać zwolnienia lekarskie – mówi Suchecka.

- Dzwoniłem tydzień przed terminem, żeby się przypomnieć. Usłyszałem, że wszystko w porządku i budujemy. I tak zapewniał, co poniedziałek – opowiada pan Adam.

Dziennikarze Uwagi dotarli do przeszłości biznesmena. Czytamy o tym na stronie z reportażem:

Zdesperowani klienci ustalili, że mężczyzna prowadził w okolicy Łomży popularną restaurację, gdzie kilka lat temu policja zatrzymała go pod zarzutem udziału w grupie przestępczej prowadzącej dom publiczny. Niedługo później Piotr J. stanął przed sądem.

- Sąd uznał go winnym popełnienia przestępstwa polegającego na ułatwianiu uprawiania prostytucji. Mężczyzna zapewniał zakwaterowanie, ochronę i czerpał korzyści majątkowe z uprawiania prostytucji przez te osoby. Została wymierzona mu kara dwóch lat pozbawienia wolności. Kara została warunkowo zawieszona na okres próby pięciu lat – mówi Jan Leszczewski, prezes Sądu Okręgowego w Łomży.

Dlaczego Piotr J. dostał karę w zawieszeniu?

- Uprawianie prostytucji odbywało się na zasadzie dobrowolności. Skazany ma do uregulowania korzyść majątkową w kwocie 222 tys. zł – dodaje Leszczewski.

Dziennikarz Uwagi spotkał sięz Piotrem J. Mężczyzna przyjechał wartym kilkaset tysięcy złotych autem. Czekali tam na niego kleinci, którym do tej pory nie zwrócił pieniędzy.

Reportaż dostępny jest po kliknięciu w obraz:

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/12/2024 09:18

Najnowsze rolki



Najnowsze wiadomości