Reklama

Grzymała: Potraktowano mnie gorzej niż psa!

02/10/2014 20:04

Duże zdziwienie, a w niektórych przypadkach może nawet szok, wywołały listy kandydatów na radnych zgłoszone dziś przez Prawo i Sprawiedliwość. Na listach zarejestrowanych oficjalnie przez posła Lecha Kołakowskiego żaden z obecnych radnych nie znalazł się na czołowej pozycji. Mało tego. Nazwiska jednego z nich, Andrzeja Grzymały, próżno szukać na którejkolwiek liście.

Jedynkami na listach PiS-u są Anna Maria Godlewska (okręg nr 1), Marianna Jóskowiak (okręg nr 2), były przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Tadeusz Grzymała (okręg nr 3) i Jan Olszewski (okręg nr 4). Najwyżej z obecnych radnych, na drugich pozycjach znaleźli się Janusz Sławomir Mieczkowski w okręgu nr 2 i kandydat partii na prezydenta Łomży Mariusz Chrzanowski w okręgu trzecim. Jeszcze niższe miejsca przypadły pozostałym radnym. W okręgu nr 1 na trzeciej pozycji widzimy radną Elżbietę Rabczyńską, w okręgu nr 3 "trójką" na liście jest niekwestionowana osobowość medialna klubu radnych PiS Bernadeta Krynicka, a w czwartym na to samo miejsce zajmuje radna Wanda Mężyńska. Natomiast dopiero z czwartego miejsca w okręgu nr 2 wystartuje Bogumiła Olbryś.

Największym zaskoczeniem jednak jest brak jednego z aktywniejszych radnych w mijającej kadencji Andrzeja Grzymały.

Reklama

- Nie wiem czym sobie zasłużyłem, żeby nie być na liście. Może to prywatne sprawy pana posła do mnie, może byłem niepokorny? Uważam, że pan poseł przesadził - komentuje tę decyzję Andrzej Grzymała.

Jego zdaniem zarząd partii ustalając listy działał we własnej sprawie, bo to właśnie członkowie zarządu są na pierwszych miejscach. Według Grzymały zarząd sam ustalił, że będzie decydował o miejscach na listach i poprzydzielał sobie te miejsca, a obecnych radnych zepchnął niżej.

- Szkoda tych innych radnych, bo ja najwyżej odpocznę- stwierdza Grzymała.

Reklama

Radny twierdzi, że otrzymywał propozycje startu z innych komitetów wyborczych.

- Miałem sporo propozycji, ale na razie podziękowałem. Być może jeszcze to rozważę, mam na to kilka dni - zastanawia się Grzymała.

- Jest mi po prostu przykro z tego powodu, że człowiek się starał, działał w imieniu klubu i uważam, że nie popełniłem żadnych błędów działając z ramienia PiS-u mimo, że nie należę do PiS-u, a potraktowano mnie gorzej niż psa - mówi rozżalony.

Według niego za wszystkim stoi poseł Lech Kołakowski.

Reklama

- Pan poseł ma swoich ludzi i ci ludzie są na pierwszych miejscach. Po prostu zostałem odsunięty. Powodów nie znam. Mnie jest tylko przykro, że poseł RP tak traktuje ludzi. Prywata odgrywa większą rolę niż to, co powinno być właściwe. Ja chciałem mieć przez całą kadencję swoje własne zdanie, a nie działać wbrew interesowi miasta i ludzi, bo partia była ważniejsza - kończy.

Czy to posunięcie okaże się dla Prawa i Sprawiedliwości "strzałem w dziesiątkę", czy może będzie raczej "strzałem w kolano", przekonamy się dopiero po wyborach.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości