Takie miasta, jak Łomża czy sąsiednia Ostrołęka od lat borykają się z problemem nadmiaru pojazdów nauki jazdy na swoich ulicach. Łomżyńscy kierowcy widzą L-ki z tablicami rejestracyjnymi z całego regionu, a nawet z dalej położonych miast w Polsce. Wszystko dlatego, że w Łomży o wiele łatwiej jest zdać egzamin na prawo jazdy niż w dużych miastach.
NIK przeprowadziła kontrolę, której celem była ocena działalności w latach 2013–2014 (I półrocze) organów administracji samorządowej – starostów i marszałków województw, a także wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego w zakresie szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców oraz wydawania im uprawnień do kierowania pojazdami. W ocenie NIK, umożliwienie przystępowania do egzaminów w małych miejscowościach, o niewielkim natężeniu ruchu i uproszczonym układzie komunikacyjnym, po pierwsze, tworzy nierówne warunki do zdania egzaminu poprzez stosowanie niejednolitych kryteriów wobec zdających (w ośrodkach funkcjonujących w mniejszych miejscowościach wykonanie zadań egzaminacyjnych staje się łatwiejsze), a po drugie, sprzyja nierzetelnemu przygotowaniu kandydatów na kierowców przez ośrodki szkolenia.
Średnio w Polsce 13% zdających egzamin na prawo jazdy nie robi tego w WORD najbliższym swojego miejsca zamieszkania. Powody są oczywiste, jednak w Łomży odsetek osób zdających spoza rejonu działania naszego WORD-u wydaje się znacznie wyższy, co można zaobserwować choćby na ulicach miasta, gdzie na samochodach oznakowanych L-ką widzimy rejestracje praktycznie z połowy kraju. Dzieje się tak dlatego, że Łomża słynie z wysokiej zdawalności, choć WORD-ów w miastach o podobnej wielkości, a nawet mniejszych nie brakuje.
Według Najwyższej Izby Kontroli egzaminy na prawojazdy stanowią podstawowe źródło finansowania Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego w naszym kraju. Aż 88 proc. przychodów (blisko 60 mln zł) skontrolowanych placówek pochodziło z opłat egzaminacyjnych. NIK zwrócił przy tym uwagę, że niemal 70 proc. tych przychodów ogółem stanowiły opłaty za egzaminy poprawkowe.
Pełny raport NIK, który jest wprost miażdżący nie tylko dla WORD-ów, ale także dla skontrolowanych urzędów miejskich i starostw oraz nadzorujących pracę WORD-ów urzędów marszałkowskich, dostępny jest na stronach Najwyższej Izby Kontroli.