88-latka i jej 67-letni syn uwierzyli, że pomagają policjantom w rozpracowywaniu gangu, w którym głównym podejrzanym jest listonosz. Seniorka z Łomży straciła 30 tysięcy złotych.
Z policyjnej relacji wynika, że na telefon stacjonarny 88-letniej mieszkanki naszego miasta zadzwonił mężczyzna podający się za łomżyńskiego policjanta.
- Powiedział, że rozpracowuje gang, w którym głównym podejrzanym jest listonosz. Dodał, że kobieta może pomóc policji w ich zatrzymaniu przekazując swoje oszczędności. W celu uwiarygodnienia swojej historii rzekomy policjant polecił kobiecie zadzwonić na numer 997. Kobieta nie rozłączając wcześniejszego połączenia wybrała numer, gdzie w słuchawce usłyszała inny męski głos, który wszystko potwierdził. Na pytanie z kim jest teraz w domu odpowiedziała, że z mężem i synem. Wtedy oszust poprosił do telefonu jej 67-letniego syna. Mężczyzna niestety również dał się wciągnąć w wir kłamstw - przekazuje oficer prasowy łomżyńskiej jednostki policji.
Reklama
67-latek na polecenie fałszywego policjanta pojechał do Komendy Miejskiej Policji w Łomży, gdzie miał odebrać od funkcjonariuszy pieniądze matki. Kiedy mężczyzna był w drodze do jednostki, do domu seniorki zapukała "policjantka".
- 88-latka przekazała kobiecie w kapeluszu i ciemnych okularach 30 tysięcy złotych. Dopiero rozmowa z dyżurnym komendy uświadomiła 67-latka, że razem z matką padli ofiarami oszustów. Niestety było już za późno.
Łomżyńscy policjanci przypominają: