Do naszej redakcji napisała mieszkanka ul. Prusa w Łomży, skarżąc się na przypadki porysowania samochodów. Ostatnie zdarzenie dotknęło nie tylko jej pojazd, ale także samochód sąsiada. Problem narasta, a brak monitoringu sprawia, że sprawcy pozostają bezkarni.
– Jedno auto już odpuściłam, bo wiadomo, że nie ma monitoringu, ale teraz jestem naprawdę wściekła – mówi mieszkanka. Zamierza zgłosić sprawę na policję, choć obawia się, że znalezienie sprawcy będzie jak szukanie igły w stogu siana.
Podkreśla również, że mieszkańcy wielokrotnie apelowali o zamontowanie kamer na osiedlu. W ich ocenie monitoring nie tylko ułatwiłby wykrywanie sprawców aktów wandalizmu, ale także zapobiegłby kolejnym incydentom.


fot. Czytelniczka