Łomżyński MPEC stanął do przetargu i wygrał go. Spółka kupiła ciepłownię Mazovia. Ma to być sposób na utrzymanie dotychczasowych cen dla mieszkańców. Z drugiej strony obiekt wymaga modernizacji i został kupiony w dużej mierze za pieniądze pożyczone z banku.
W piątek (19.11) podpisana została umowa, zgodnie z którą Łomża kupiła ciepłownię Mazovia, która funkcjonuje przy Zakładzie Karnym w Czerwonym Borze i jest nadzorowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Sygnatariuszami umowy byli szefowie Instytucji Gospodarki Budżetowej “Mazovia” oraz łomżyńskiego MPEC-u.
- Jeżeli my byśmy sami prowadzili taką ciepłownię i kierowali ją wyłącznie do naszych klientów za kratami, to ten zysk nie mógłby być taki, jaki mógłby być. Efekt synergii, współpracy i zakład karny i miasto i region daje tę możliwość poszerzenia klienteli, dzięki czemu zysk możliwy do wypracowania przez spółkę jest daleko idący niż ten, który mógłby być wypracowany przez IGB Mazovia - tak sprzedaż ciepłowni komentuje Michał Woś, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Reklama
Z kolei MPEC liczy na to, że dzięki tej transakcji uda się wypracować zysk, który nie pozwoli na podnoszenie cen.
- Przede wszystkim to jest rozwój naszego przedsiębiorstwa. Staramy się wykorzystywać nasze możliwości do tego, żeby rozszerzać działalność. Działalność ciepłownicza jest w tej chwili bardzo trudna w naszym kraju. Z wielu względów, m.in. z powodów bardzo drogich cen mediów, a przede wszystkim z powodu bardzo drogich cen za uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Tamta kotłownia, która jest w Czerwonym Borze, ona ma znacznie mniejsze poziomy emisji, ale przede wszystkim traktujemy to jako inwestycję, która ma po prostu przynosić nowe dochody dla spółki. Im będziemy mieli większe wpływy z dochodów obcych, tym obciążenia naszych mieszkańców będą zdecydowanie mniejsze, bo dążymy do tego, żeby opłaty za ciepło w naszym mieście były na akceptowalnym poziomie. W tej chwili nasza cena jest jedną z najniższych w kraju i chcemy, żeby tak było nadal - mówi Radosław Żegalski, prezes łomżyńskiego MPEC-u.
Reklama
Za ciepłownię Mazovia wraz z oczyszczalnią, która funkcjonuje na terenie kompleksu w Czerwonym Borze, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zapłaciło prawie 5 mln zł. 30% tej kwoty to środki własne MPEC, pozostałe 70% pożyczono w banku. Teraz ciepłownię trzeba będzie jeszcze zmodernizować i “włożyć” w nią od 15 do 17 mln zł. Spółka liczy, że uda jej się pozyskać środki z Krajowego Planu Odbudowy.
- Chcemy jak najwięcej z tego obiektu, kolokwialnie mówiąc, wyciągnąć, czyli doprowadzić do stanu, gdzie ta sprawność produkcji będzie na wysokim poziomie. Na tą chwilę zysk szacujemy na minimum 0,5 mln zł - tłumaczy prezes Żegalski.
Reklama
Więcej w naszym materiale VIDEO.