Szpital tymczasowy przy ul. Żurawiej w Białymstoku jest już gotowy na przyjęcie pacjentów. Powstał on w modernizowanym budynku E1, który mieści się w kompleksie klinik zakaźnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Jest tam 90 miejsc dla pacjentów "coidowych", w tym 16 miejsc respiratorowych. Przygotowano także punkt przyjmowania pacjentów.
- Pierwszy pacjent trafił już do nas trafił. Zaopiekujemy się nim i wszystkimi pozostałymi w sposób profesjonalny – mówił podczas wczorajszej (10.12) konferencji prasowej prof. Wojciech Naumnik z USK, który kieruje pracą szpitala tymczasowego.
Podlaski Urząd Wojewódzki informuje, że szpital jest uruchamiany w systemie modułowym – w pierwszej kolejności dostępnych jest 56 łóżek, w tym 10 respiratorowych finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, potem będą kolejne.
- Wzmacniamy tu również potencjał tlenowy, dyrekcja szpitala chce zmodernizować spalarnię odpadów medycznych. Ważne jest, że nasze zaangażowanie w szpitalu przy ul. Żurawiej nie jest tymczasowe – ono będzie służyło także po zakończeniu epidemii – zaznaczał wczoraj wojewoda podlaski.
Reklama
Wojewoda przypomniał, że zwiększanie bazy łóżkowej dzięki utworzeniu szpitali tymczasowych pozwala na zmniejszenie liczby miejsc przeznaczonych dla pacjentów zakażonych koronawirusem w regionie. Ostatnia decyzja wojewody dotyczy właśnie USK w Białymstoku, który może przeznaczyć 58 łóżek dla chorych z innymi schorzeniami niż COVID-19. Tego typu decyzje są podejmowane w oparciu o analizę sytuacji epidemicznej w województwie.
Drugi szpital tymczasowy w Białymstoku powstaje w hali sportowej Uniwersytetu Medycznego przy ul. Wołodyjowskiego. Decyzja o jego uruchomieniu zależy od liczby osób wymagających hospitalizacji z powodu COVID-19 w Podlaskiem.
Źródło/fot. PUW; oprac. mylomza