Na 3 miesiące trafił do aresztu 54-letni mieszkaniec gminy Łomża, który w piątek spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia, po czym ukrył się w polu kukurydzy. Mężczyzna usłyszał dziś zarzuty.
Chodzi o wypadek z minionego piątku, który miał miejsce w Giełczynie. Dyżurny łomżyńskiej jednostki policji otrzymał wtedy zgłoszenie o potrąceniu nastolatki. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia i nie udzielił pomocy pokrzywdzonej 14-latce.
Mężczyzna kierujący peugeotem porzucił swój pojazd na bocznej drodze, a sam ukrył się w pobliskim polu kukurydzy. Szybko został odnaleziony i zatrzymany. Okazało się, że to 54-letni mieszkaniec gminy Łomża, który podczas badania na zawartość alkoholu "wydmuchał" ponad 2 promile.
Oficer prasowy KMP w Łomży informuje, że mężczyzna wczoraj usłyszał zarzuty. Decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Życiu poszkodowanej nastolatki nie zagraża niebezpieczeństwo.
Więcej o zdarzeniu:
Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Łomży. Poniżej komunikat śledczych:
"Z dotychczasowych ustaleń wynika, iż podejrzany Mariusz F. będąc w stanie nietrzeźwości (1,05 mg/1), prowadził pojazd mechaniczny m-ki Peugot i podczas manewru wyprzedzania doprowadził do najechania rowerzystki, w wyniku czego pokrzywdzona doznała obrażeń naruszających prawidłową funkcję narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni. Mariusz F. zbiegł z miejsca wypadku.
Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy Policji Mariuszowi F. przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw z art. 177§ 1 kk w zw. z art. 178§ 1 kk oraz z art. 178a§ 1 kk. Podejrzany przyznał się do ich popełnienia. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Łomży zastosował wobec Mariusza F. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy."