Jeden fałszywy alarm i dwa rzeczywiste pożary w śmietnikach w Łomży. Wszystko w niewielkiej odległości i w krótkim czasie, jeden po drugim. Sprawę bada policja. Nie wykluczone, że chodzi o podpalacza.
W poniedziałek (21.03) wieczorem strażacy wyjeżdżali do kilku pożarów śmietników. O godz. 21:58 ratownicy zostali powiadomieni o palących się odpadach w kontenerze przy ul. Piłsudskiego, naprzeciwko Galerii Stokrotka. Okazało się, że był to fałszywy alarm.
Bezpośrednio po tym zdarzeniu strażacy pojechali na ul. Księcia Janusza. I tu rzeczywiście w kontenerze paliły się śmiecie. Potrzebne były 2 samochody gaśnicze.
Natomiast trzecia interwencja miała miejsce między blokami przy ul. Mazowieckiej.
O ostatnim z tych zdarzeń powiadomiona została policja.
- Postępowanie prowadzone jest w kierunku podpalenia - informuje Justyna Janowska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Fot. ilustracyjne