Reklama

Przykoszarowa otwarta, ale nie odebrana. Będą problemy? [FOTO]

25/09/2014 08:49

Od dzisiejszego poranka kierowcy mogą już jeździć ulicą Przykoszarową. Choć główne prace zostały już zakończone i ulica otwarta dla ruchu, to jednak jeszcze nie koniec wszystkich robót. Pozostała do wykonania cała "kosmetyka", jednak malowanie odbywać się będzie "pod ruchem". Niestety, są też nierozwiązane jeszcze problemy, o którym mowa była na wczorajszej sesji Rady Miejskiej.  Hanka Gałązka zwróciła uwagę na oczywiste błędy i niedoróbki widoczne gołym okiem na wyremontowanej ulicy. 

- Ulica została otwarta dla ruchu na całej długości dzisiaj rano, ale obowiązuje na niej nadal czasowa organizacja ruchu. W ramach prac związanych z przebudową Przykoszarowej wykonane zostanie jeszcze oznakowanie poziome i część oznakowania pionowego - przekazuje Anna Sobocińska, rzecznik prasowy prezydenta.

 Radna Hanka Gałązka zwróciła uwagę na błędy i niedoróbki na wyremontowanej ulicy.

- W jednym miejscu, na środku chodnika stoi hydrant, w innym słup oświetleniowy - wskazywała radna.

Prezydent Mieczysław Czerniawski stwierdził, że ulica nie została jeszcze odebrana od wykonawcy, zatem wszystko jest do poprawienia. Jak poinformował, z ulicą Przykoszarową jest jednak większy problem niż te wskazane przez Hankę Gałązkę. Jak się okazuje, na części jej długości nie można ułożyć chodnika, ponieważ w miejscu gdzie powinien on powstać stoi ogrodzenie jednostki wojskowej. Miasto negocjuje obecnie kwestię przesunięcia tego ogrodzenia.

Reklama

- Ogrodzenie powstało 30 lat temu i nikt nie miał pojęcia, że znajduje się ono na terenie miejskim. Dopiero w trakcie robót to wyszło. W tej sprawie jednak łomżysńkie dowództwo nie jest decyzyjne i rozmawiamy z Olsztynem - informował prezydent.

Jak się okazuje, dowództwo z Olsztyna chce, by miasto wybudowało zupełnie nowe ogrodzenie na całej długości wojskowej działki od strony ulicy Przykoszarowej, co oznaczałoby koszt w granicach 80-100 tys. zł.

- Na to nie możemy się zgodzić. Jesteśmy gotowi ponieść koszty przesunięcia obecnego ogrodzenia w wysokości około 12 tys. złotych - mówił prezydent.

Reklama

Rozmowy z wojskiem przeciągają się, przez co modernizacja Przykoszarowej nie może zostać ukończona. W związku z tym, że na ten remont miasto uzyskało dotację unijną, musi on być wykonany zgodnie z projektem i kosztorysem, w których to dokumentach ujęty jest chodnik po stronie jednostki wojskowej. Jak zresztą przyznał prezydent, nielogiczne byłoby pozostawienie inwestycji bez tego chodnika.

- Dopiero mieszkańcy mogliby się pukać w głowę, jeśli chodnik dochodziłby tylko do jednostki i nagle się urywał - przyznał Mieczysław Czerniawski.

Reklama

Piesi będą musieli zatem jeszcze poczekać na wynik rozmów z wojskiem, ale zmotoryzowani mieszkańcy Łomży już od dziś mogą cieszyć się możliwością korzystania z wyremontowanej ulicy. Wraz z zakończeniem robót i otwarciem ulicy odetchną zapewne również właściciele zlokalizowanych przy niej firm, którzy przez pół roku borykali się z problemem braku dojazdu. Również w tej sprawie interpelowali wczoraj radni prosząc prezydenta o częściowe umorzenie podatków od nieruchomości za okres modernizacji Przykoszarowej.

Reklama

Hydrant na środku chodnika

Ogrodzenie od strony jednostki wojskowej

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości