Hala Sportowa II Liceum Ogólnokształcącego w Łomży była dziś miejscem wyjątkowych rozgrywek piłkarskich. Samorządowcy i zaproszeni goście spotkali się, aby pomóc doktorowi Krzysztofowi Bandzulowi.
- Spotkaliśmy się tu na sportowi i przede wszystkim w szczytnym celu bo zbieramy pieniądze na leczenie Krzysztofa Bandzula. Pana doktora dobrze znamy. Wielokrotnie pomagał on naszym mieszkańcom. Teraz on potrzebuje naszej pomocy- powiedział Prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski, dodając że inicjatywa spotkała się z błyskawiczną pozytywną odpowiedzią zaproszonych gości.
Łomżyński lekarz to ceniony specjalista, kochający mąż i ojciec, który w ubiegłym roku usłyszał dramatyczną diagnozę – glejak wielopostaciowy IV stopnia. Przeszedł już radio- i chemioterapię, jednak złośliwy charakter nowotworu wymusił rozpoczęcie innowacyjnego leczenia w Austrii. Koszty terapii są ogromne – miesięczna kuracja Optune to 130 tysięcy złotych, a optymalne leczenie trwa dwa lata. Dodatkowo, konieczna jest immunoterapia w Londynie, której koszt to 500 tysięcy złotych (nie licząc wydatków związanych z pobytem). Łączna kwota potrzebna na leczenie to ponad 3,5 miliona złotych.
Szczytny cel pomocy sprowadził do Łomży samorządowców nie tylko lokalnych, ale również gości z Grajewa i Białegostoku.
- Bardzo dziękuję za zaproszenie dla mnie i mojej drużyny Old Boy Grajewo. To drużyna całkowicie amatorska, w większości pracownicy samorządowi. Spotykamy się cały rok i dla nas najważniejsze, że mogliśmy tutaj przyjechać i spotkać się z przyjaciółmi z dawnych lat z którymi kiedyś rywalizowaliśmy w trampkarzach- powiedział burmistrz Grajewa Maciej Bednarko, podkreślając, że takie wydania skutecznie łącza zdrowy ruch z działalnością charytatywną- bardzo istotne jest, że możemy połączyć te dwie funkcje. My też jako drużyna przywieźliśmy niespodzianki do licytacji.
Reklama
Wśród uczestników turnieju nie zabrakło byłych reprezentantów Polski. Rozgrywki uświetnili Marek Citko i Jacek Chańko.
- Jak mam czas i możliwość to zawsze wspieram takie inicjatywy. To jest podziękowania losowi, że mnie to nie dotyczy. Że jestem zdrowy. Miejmy nadzieję, że uda się zebrać środki finansowe i pan doktor wróci do zdrowia- powiedział strzelec legendarnego gola na Wembley, nie ukrywając, że za każdym razem gdy wraca na boisko to pragnie zwyciężać- jak wychodzę na boisko zapominam ile mam lat. Jest taka ambicja żeby za wszelką cenę zwyciężyć. Rozum podpowiada, że to jest zabawa ale gdzieś w takich stykowych sytuacjach ta ambicja bierze górę.
Reklama
Wtórował mu dawny kolega z boiska.
- Dostaliśmy sygnał z ŁKS-u Łomża i jesteśmy tutaj na miejscu wspierając ten szczytny cel- powiedział Jacek Chańko.