Kradzież katalizatorów to powszechne zjawisko w naszym kraju. Przekonał się o tym mieszkaniec ul. Rycerskiej w Łomży, któremu nieustaleni dotąd sprawcy wymontowali katalizator z toyoty.
Jak przekazuje nam Urszula Brulińska z łomżyńskiej komendy policji, pierwsze niepokojące zgłoszenie dyżurny otrzymał przed godz. 2:00 w nocy. Jedna z mieszkanek ul. Rycerskiej zauważyła kręcących się przy jej samochodzie mężczyzn, jednak udało jej się ich spłoszyć pukając w szybę okna. Następne zgłoszenie wpłynęło około godz. 7:30. Tym razem policję powiadomił mieszkaniec kolejnego bloku przy tej samej ulicy, któremu nocą wycięto z samochodu katalizator.
W obu przypadkach zgłoszenia dotyczyły samochodów marki toyota. Policja prowadzi czynności zmierzające do wyjaśnienia sprawy i ustalenia sprawców.
Kradzież katalizatora to szybka i zyskowna akcja. Wymontowanie tej części układu wydechowego sprawnemu złodziejowi zajmuje zaledwie kilka minut, a zawarte w niej metale szlachetne sprawiają, że można ją sprzedać za niezłe pieniądze. Na katalizatorze nie ma oznaczeń, dlatego trudno zweryfikować jego legalność. O kradzieży kierowcy orientują się przeważnie rano, gdy odpalają swoje auto. Zamiast typowego dla danego modelu dźwięku można usłyszeć wtedy głośne buczenie.