Sąd Apelacyjny w Białymstoku przyznał zadośćuczynienie za niesłuszny areszt mężczyźnie, który został prawomocnie uniewinniony od zarzutu molestowania swojej nieletniej pasierbicy. Dziewczyna zmieniła swoje zeznania w sądzie. Mieszkaniec Łomży miał przeżyć w areszcie piekło.
O procesie odwoławczym w sprawie odszkodowania i zadośćuczynienia informuje Polska Agencja Prasowa.
„Proces, w którym mężczyzna ostatecznie został uniewinniony od zarzutów molestowania, był następstwem śledztwa łomżyńskiej prokuratury. Podstawą tego postępowania było zawiadomienie 13-letniej wówczas pasierbicy. Po postawieniu zarzutów, prokuratura wnioskowała o areszt ówczesnego podejrzanego i sąd ten wniosek uwzględnił. Ostatecznie mężczyzna spędził w areszcie cztery miesiące.” - informuje PAP.
Mężczyzna ma traumatyczne przeżycia z aresztu. Obecnie zażywa środki psychotropowe, nie jest zdolny do pracy.
„W procesie karnym przed Sądem Rejonowym w Łomży został uniewinniony; sąd wziął pod uwagę przede wszystkim zmienione zeznania rzekomej poszkodowanej, która przyznała się do kłamstwa i wycofała ze wszystkich zarzutów wobec swego ojczyma. Wyrok ten podtrzymał łomżyński sąd okręgowy. Jest on już prawomocny, co otworzyło drogę do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszny areszt” - dodaje PAP.
Pełnomocnik 50-latka domagał się miliona złotych. Ostatecznie Sąd Apelacyjny przyznał zadośćuczynienie w kwocie 350 tys. zł.