Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Starej Łomży nad Rzeką, który twierdzi, że po wczorajszej kąpieli w Narwi dostał czerwonych, piekących wyprysków na nogach. – Rzeka została po raz kolejny zanieczyszczona – mówi. Jak się okazuje, to nie pierwszy raz, kiedy mieszkańcy i turyści zauważają w wodzie niepokojące rzeczy.
Według naszego informatora, na odcinku rzeki w pobliżu jego posesji woda jest mętna, czasem śmierdzi, a w zakolach gromadzą się odpady przypominające ścieki bytowe. – Często po wodzie płynie zużyty papier toaletowy. Aż się nie chce nóg zamoczyć – żali się jeden z wędkarzy.
Podobne spostrzeżenia mają kajakarze płynący z Goniądza, którzy w tym roku zatrzymywali się w Starej Łomży. – Nie mogli uwierzyć, że rzeka może być tak zanieczyszczona – relacjonuje nasz Czytelnik.
Mieszkańcy podejrzewają, że ktoś wylewa ścieki do rzeki w chłodniejsze dni, kiedy nad brzegami jest mniej ludzi. – Wtedy trudniej to zauważyć, a smród roznosi się wolniej – twierdzi nasz rozmówca. – W tym roku zanieczyszczeń jest wyjątkowo dużo, być może przez brak oficjalnie otwartej plaży miejskiej i chłodną aurę.
Zanieczyszczenia mają pojawiać się regularnie. W tym sezonie sytuacja jest szczególnie uciążliwa. Ślady zrzutów dostrzegają wędkarze, spacerowicze, a także turyści
Wczorajsza kąpiel w Narwi skończyła się dla naszego Czytelnika zaczerwienionymi, piekącymi nogami. – Jestem pewny, że to od kontaktu z wodą – mówi. – Na początku tygodnia zgłoszę sprawę do sanepidu.
Wylewanie ścieków do rzeki jest nie tylko skandaliczne, ale i karalne. Sprawa wymaga pilnej interwencji służb ochrony środowiska i organów ścigania. Mieszkańcy apelują o kontrole i ustalenie, kto zatruwa Narew.
Nasz redakcja będzie monitorować sprawę i informować o rozwoju sytuacji.