Przed bramą Kurii Diecezjalnej w Łomży kilka osób protestowało dziś przeciwko ukrywaniu przez polskich duchownych przypadków pedofilii w Kościele. W akcji wziął udział Tomasz Rudnik z miejscowości Grądy Woniecko, który padł ofiarą wykorzystywania seksualnego ze strony ówczesnego proboszcza parafii.
Dzisiaj 22-letni Tomasz próbuję na nowo ułożyć sobie życie. Ma za złe, że ksiądz Adam S. , jego oprawca, bagatelizuje sprawę. Molestowany w przeszłości Rudnik twierdzi, że przełożeni proboszcza mieli mieć wiedzę o homoseksualnych skłonnościach duchownego.
- Jestem po to, by pokazać innym wykorzystywanym, że ja się nie wstydzę. W końcu pokazałem swoją twarz. Ja się nie boję – mówi nam młody Tomasz Rudnik z Grądów Woniecko.
„Hańba biskupia” to ogólnopolska akcja, którą dziś zorganizowano w akcie protestu przeciwko ukrywaniu przez polskich duchownych przypadków pedofilii w Kościele.
Uczestnicy protestu przed bramę łomżyńskiej kurii przynieśli ze sobą pluszaki i kartki z napisami "Hańba biskupia".
W raporcie fundacji „Nie Lękajcie Się” znajdują się 24 nazwiska polskich biskupów, którzy „wspierali kościelnych gwałcicieli dzieci, kłamiąc, kręcąc, zastraszając świadków, przenosząc gwałcicieli z parafii do parafii, pomagając im w dostępie do kolejnych ofiar.”
Anna Styrańczak z organizacji „Dziewuchy Węgorzewo”, działając w ogólnopolskim ruchu „Strajk kobiet” przeczytała przed bramą kurii biskupiej w Łomży fragment raportu fundacji „Nie Lękajcie Się” związany z działalnością bp. Stefanka, gdy był jeszcze biskupem pomocniczym w Szczecinie. Ordynariusz miał nie zareagować na alarmy wychowawców dzieci, które miały być wykorzystywane przez ks. Andrzeja D.
W raporcie fundacji „Nie Lękajcie Się” znajduje się także inne nazwisko byłego ordynariusza diecezji łomżyńskiej bp Juliusza Paetza.