Wracamy do sprawy przykrego incydentu, który wydarzył się podczas weekendowego balu charytatywnego w Łomży. Z krążących informacji wynikało, że dyrektor MOSiR-u miał zaatakować tam innego mężczyznę. Dziś po południu Andrzej Modzelewski opublikował oświadczenie. „Całe zajście miało charakter obrony koniecznej” – czytamy. „Złożyłem również wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa przez osobę, która mnie zaatakowała.”
W miniony weekend w Łomży odbył się bal charytatywny na rzecz chorego na SMA Filipka Nowackiego. Niestety, podczas imprezy doszło do awantury. Jeden z gości, opuszczając łazienkę, miał być agresywny wobec 38-latka. Mówiło się o tym, że napastnikiem był dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łomży.
Informowaliśmy o tym tutaj: Incydent na balu charytatywnym. Jeden z uczestników imprezy trafił do szpitala
Andrzej Modzelewski odniósł się do sprawy dopiero dziś po południu. Za pośrednictwem facebooka przekazał, że zdarzenie miało „całkowicie inny przebieg”.
„W związku z informacjami medialnymi dotyczącymi zdarzenia z dnia 20 lutego oświadczam, że miało ono całkowicie inny przebieg, a doniesienia medialne nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Informuję również, że całe zajście miało charakter obrony koniecznej. Informuję również, że nie jestem ścigany ani oskarżony w żadnej sprawie . Prowadzone są jedynie czynności wyjaśniające. Złożyłem też wniosek o zabezpieczenie monitoringu.– czytamy.
Z oświadczenia dowiadujemy się, że Andrzej Modzelewski złożył dokumenty dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa.
„W dniu dzisiejszym gdy przeczytałem o wniosku złożonym przeciwko mojej osobie złożyłem również wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa przez osobę, która mnie zaatakowała” – czytamy.
Zawiadomienie miał również złożyć drugi mężczyzna zamieszany w incydent. Wygląda na to, że o winie będzie musiał zdecydować sąd.