Policjanci z łomżyńskiej patrolówki znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie - mówi oficer prasowy KMP w Łomży. Wracając z interwencji funkcjonariusze udzielili pomocy leżącemu na chodniku mężczyźnie. Okazało się, że miał atak epilepsji.
Policjanci z łomżyńskiej patrolówki wracali do radiowozu, gdy zauważyli leżącego na chodniku mężczyznę.
- Od razu podbiegli sprawdzić co się stało. Wszystko wskazywało na to, że mężczyzna ma atak epilepsji. Oprócz tego, że jego ciało drgało, miał on uraz głowy i nie było z nim kontaktu - relacjonuje policja. - Mundurowi przytrzymali głowę mężczyźnie i podłożyli pod nią czapkę, aby nie doznał poważniejszych obrażeń. O całej sytuacji powiadomili również dyżurnego, który wezwał załogę karetki pogotowia. Po ataku policjanci ułożyli mężczyznę na boku i monitorowali jego stan do przyjazdu medyków.
Reklama
46-latek odzyskał świadomość jeszcze przed przyjazdem karetki. Mężczyzna trafił do szpitala.
video: KMP w Łomży