Reklama

Nielegalne plakaty wyborcze na przystankach MPK

21/10/2014 08:26

Kampania wyborcza rozkręca się już na dobre. W całym mieście zaczyna robić się kolorowo już nie tylko od żółto-czerwonych liści, ale także od banerów, plakatów czy ulotek rozmieszczanych bez większego ładu i składu przez większość kandydatów i komitetów wyborczych. Pół biedy, jeśli plakaty czy banery wieszane są w miejscach dozwolonych oraz za wiedzą i zgodą właścicieli lub zarządców tych miejsc. Niestety nie zawsze tak jest.

Wiaty przystankowe MPK to ulubione miejsce umieszczania plakatów wyborczych od zawsze. Nie wszystkie komitety jednak zdają sobie chyba sprawę z tego, że nie możnaw wieszać woich plakatów bez wcześniejszego uzgodnienia. Procedura wygląda tak, że należy złożyć w MPK zlecenie, na podatawie którego wystawiona zostanie faktura i po jej opłaceniu można legalnie powiesić swoje plakaty. Niektóre komitety jednak łamią nawet tak proste zasady i wieszają plakaty albo zupełnie bez uzgodnienia, albo tylko po ustaleniach ustnych, zanim jeszcze złożą zlecenie itd.

- W okresie kampanii wyborczej nasza ekipa codziennie objeżdża wszystkie przystanki i sprawdza, czy wiszą jakieś "nielegalne" plakaty. Jeżeli taka sytuacja ma miejsce, to kontaktujemy się z przedstawicielem danego komitetu, którego logo przecież musi być na materiałach wyborczych i wzywamy do dopełnienia wszystkich formalności - tłumaczy dyrektor MPK Janusz Nowakowski.

Reklama

Jak mówi dyrektor, jego pracownicy nie usuwają od razu plakatów wyborczych. Najpierw podejmowana jest próba kontaktu z komitetem wyborczym.

- Nie można tak łatwo zerwać plakatu wyborczego. Z innymi nie ma problemu, ale te wyborcze rządzą się swoimi prawami. Kara finansowa za takie zerwanie plakatu wyborczego bez zachowania odpowiedniej procedury w trybie wyborczym może być wyższa niż kara za nielegalne jego powieszenie - tłumaczy Nowakowski.

Taka procedura zajmuje około dwóch, zatem tyle czasu może wisieć nielegalny plakat wyborczy. Komitetom wybrczym warto jednak uświadomić, że nie warto w taki sosób postępować. Po pierwsze za taki "lewy" plakat i tak trzeba zapłacić, bo przed jego usunięciem pracownicy MPK wykonują dokumentację fotograficzną i są w stanie udowodnić fakt jego powieszenia w nielegalny sposób. Po drugie i jednak znacznie ważniejsze, to wizerunek kandydata, którego nielegalny plakat znajduje się np. na przystanku MPK. Jak będzie bowiem odbierana osoba, która próbuje oszukiwać miasto, którego chce zostać radnym?

Reklama

Dziś nie podajemy jeszcze informacji o tym, którzy kandydaci bądź komitety próbują "zaoszczędzić" na opłatach za powieszenie swoich plakatów, a tacy już są! Powiedzmy, że to tylko taka żółta kartka. Ale sprawę będziemy również monitorować i kolejnym razem komuś możemy narobić wstydu!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości