10 lat spędzi za kratami sprawca ubiegłorocznego pożaru domu w miejscowości Antonin (pow. wysokomazowiecki). Chodzi o budynek, który kilka lat temu został wyremontowany przez ekipę programu "Nasz nowy dom". Skazany musi też zapłacić ubezpieczycielowi 250 tysięcy złotych.
O tragedii w powiecie wysokomazowieckim mówiła cała Polska. Drewniany dom dla kobiety i jej dwóch synów telewizja Polsat wyremontowała w 2017 roku. Po remoncie, w świetle telewizyjnych jupiterów, rodzina zamieszkała w odnowionym budynku. Podpalacz, którym okazał się najbliższy sąsiad zniszczył nowe życie pani Beaty i jej rodziny. Dom spłonął prawie doszczętnie.
Wiemy już, że sprawca szybko nie wyjdzie na wolność. 54-letni Józef H., został skazany na karę łączną 10 lat pozbawienia wolności.
Jak przypomina w komunikacie prokuratura, zdarzenie miało miejsce w nocy z 17/18 lipca 2020 roku w Antoninie.
"Nietrzeźwy sprawca przyszedł pod dom pokrzywdzonej, a następnie zasnął na tarasie domu z niedopałkiem papierosa, a następnie upuścił go na podest drewnianej werandy powodując pożar, który swoim zasięgiem objął cały dom, pomimo podjętej przez straż pożarną akcji gaśniczej. W wyniku zdarzenia doszło do całkowitego spalenie się budynku wraz ze znajdującym się wewnątrz wyposażeniem, co spowodowało straty na łączną kwotę około 350.000 złotych. Sprawca po ocknięciu się i zauważeniu ognia uciekł z miejsca pożaru, nie powiadamiając właściwych służb. W trakcie zdarzenia domownicy przebywali poza budynkiem. Zniszczeniu uległ cały budynek mieszkalny, który był ubezpieczony na kwotę 350.000 złotych. Józef H. był znany pokrzywdzonej, ponieważ pomagał jej przy pracach przydomowych." - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Reklama
Zdaniem biegłego, pożar nie zagrażał życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Śledczy zasięgneli też opinii biegłych psychiatrów, z uwagi na uzasadnione wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego podejrzanego.
"Z opinii biegłych wynikało, że mężczyzna nie cierpi na choroby psychiczne, jednakże stwierdzono u niego upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim i zespól uzależnienia od alkoholu. W chwili czynu Józef H. miał zachowaną zdolność rozumienia jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Od dnia zatrzymania podejrzanego w dniu 21 lipca 2020 roku stosowano wobec niego - na wniosek prokuratora - środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, który był kontynuowany także po wniesieniu aktu oskarżenia do Sądu."
Reklama
Józefowi H. przedstawiono też dodatkowe zarzuty: zniszczenia mienia poprzez wybicie za pomocą kostki brukowej przedniej szyby w pojeździe marki Citroen Berlingo w nocy z 7 na 8 czerwca 2020 roku w Ciechanowcu, kierowania gróźb karalnych pozbawienia życia i podpalenia zabudowań w dniu 7 czerwca 2020 roku w Ciechanowcu, a także usiłowania dokonania kradzieży z włamaniem w dniu 7 czerwca 2020 roku do metalowej kasetki zamykanej na klucz, znajdującej się w szufladzie lady sprzedażowej lokalu gastronomicznego położnego w Ciechanowcu.
"Mężczyzna był w przeszłości karany m.in. za sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego w postaci pożaru oraz groźby karalne. Odbył karę 11 lat pozbawienia wolności. Ustalenia powyższe pozwoliły na przedstawienie mu zarzutów w warunkach powrotu do przestępstwa. Józef H. przesłuchany przez prokuratora przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia wskazując, że nie pamięta dokładnie przebiegu zdarzeń, gdyż w tym okresie nadużywał alkoholu." - czytamy.
Reklama
16 czerwca Sąd Rejonowy w Wysokiem Mazowieckiem wydał wymierzył mężczyźnie karę łączną 10 lat pozbawienia wolności oraz zasądził tytułem obowiązku naprawienia szkody na rzecz Compensa Towarzystwo Ubezpieczeń S. A. kwotę 250.000 złotych i na rzecz pokrzywdzonej wybiciem szyby w pojeździe marki Citroen Berlingo kwotę 900 złotych.
fot. policja