Zapora z wywieszką "Teren prywatny" stanęła dziś rano przy wjeździe na parking na tyłach gmachu dawnego urzędu wojewódzkiego. Obok niej stanął specjalnie wynajęty ochroniarz. Na terenie parkingu natomiast, jeden po drugim wyrosły stragany z kwiatami, zniczami itp. Jak się okazuje, to współwłaściciele tego terenu, którzy kilka miesięcy temu odzyskali go od Skarbu Państwa postanowili zarobić nieco grosza na swojej własności.
W informacji o miejscach parkingowych opublikowanej przez Urząd Miejski w Łomży, teren ten został wskazany jako miejsce do parkowania. Teraz okazuje się, że tylko część parkingu może zostać wykorzystana w ten sposób, bowiem pozostały fragment terenu został przez jego właścicieli, w których imieniu działa jeden z nich - Janusz Nowacki, odgrodzony i jest wynajmowany osobom handlującym. Taki stan pozostanie do niedzieli 2 listopada włącznie. Problemem jednak jest to, że odgradzając część prywatną, jej właściciele odebrali jednocześnie możliwość wjazdu na tę część parkingu, która jest ogólnodostępna. W tej sytuacji miasto wyznaczyło dodatkowy wjazd i wyjazd z tej części parkingu, która nie jest prywatną własnością.
Co nas jednak bardzo zdziwiło, to sposób w jaki zareagowała Straż Miejska przysłana na miejsce i Policja. Fakt, że nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, służby wykorzystały by karać kierowców za zatrzymywanie pojazdów i parkowanie na ulicy Zawadzkiej. Fakt, że parkowanie jest tam zabronione, to jedno, ale czy nie wystarczyłoby pouczanie kierowców i kierowanie ich w inne miejsca, np. na Plac Niepodległości, gdzie miejsca jak na razie nie brakuje? Sami byliśmy świadkiem ukarania mandatem karnym kobiety, która zaparkowała w niedozwolonym miejscu. Oczywiście, jest to wykroczenie, ale czy nie należałoby w tej sytuacji wziąć pod uwagę nietypowych okoliczności?
Jak twierdzi Nowacki, urzędnicy miejscy zostali uprzedzeni o jego planach, a do ratusza wysłana została wcześniej propozycja wydzierżawienia tego placu. Urząd nie zareagował, więc Nowacki postanowił zamknąć teren i wynajmować go przez te trzy dni pod handel. Od poniedziałku wszystko ma wrócić do takiego stanu, jak wcześniej i parkin znów będzie ogólnodostępny.
- Po wyrokach sądowych ostateczna decyzja dotycząca zwrotu nieruchomości prywatnym właścicielom została wydana 16 czerwca 2014 roku (uprawomocniła się 21 lipca 2014 roku). Teren prywatny znajduje się na obszarze 0,1565 ha (cała działka Skarbu Państwa 0,9734 ha). 10 października współwłaściciele (jest ich siedmiu) wystąpili z wnioskiem o wydzierżawienie przez Miasto działki prywatnej. Z uwagi na to, że teren parkingów należy do Skarbu Państwa, zwróciliśmy się do Wojewody Podlaskiego o ustosunkowanie się do tego wniosku - informuje rzecznik Prezydenta Anna Sobocińska. - W związku z odgrodzeniem działki przez właścicieli w sposób uniemożliwiający dojazd do parkingów ogólnodostępnych, Prezydent Miasta podjął działania zmierzające do utworzenia tymczasowego dojazdu do miejsc parkingowych - dodaje Sobocińska.