- Polska język bardzo trudna- chciałoby się powiedzieć widząc, jakie błędy potrafią popełniać urzędnicy, z których każdy lub prawie każdy legitymuje się wyższym wykształceniem, a nawet tytułem magistra. I nie chodzi tu o pospolite literówki, bo takie rzeczy przytrafiają się każdemu, kto do pisania używa klawiatury. Chodzi, o zgrozo, o błąd ortograficzny w oficjalnej publikacji Państwowej Komisji Wyborczej!
PKW na swoich stronach publikuje wszelkie informacje dotyczące wyborów. Wśród nich jest również lista i granice okręgów wyborczych. I tu znajdujemy taki właśnie kwiatek, czy może raczej klops. Miasto Łomża, okręg nr 1 i pod koniec listy ulic, co widzimy? Ulicę "RZYDOWSKĄ".
No to dzwonimy na początek do łomżyńskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Tam już wiedzą o błędzie! Brawo! Tylko co z tego, że wiedzą, skoro nic z tym nie robią? W każdym razie pani z Biura Wyborczego twierdzi, że błąd nie powstał u nich tylko na pewno w Urzędzie Miejskim i obiecuje za chwilę zadzwonić do ratusza, aby miejscy urzędnicy go skorygowali. No dobrze, to czekamy.
Mija 20 minut, błąd na stronie PKW dalej wali po oczach. Widocznie urzędnicy mają ważniejsze sprawy niż jakieś tam "ortografy" i szkoda im stracić nawet tych kilku minut potrzebnych na korektę. Tu jednak wkrada się myśl, że może urzędnikom pomyliły się priorytety i zamiast zająć się jak najszybszym poprawieniem tego "klopsa", szukają winnego jego powstania?
W takim razie dzwonimy do ratusza. W biurze prasowym nic nie wiedzą o błędzie, ale szybko udaje się wejść na właściwą stronę i JEST! Po kilku minutach telefon z Urzędu Miejskiego. To nie nasz błąd, u nas wszędzie jest prawidłowo - słyszymy w słuchawce. Fajnie jest, nikt do "byka" nie zamierza się przyznać, co jest zrozumiałe. Niestety, mniej zrozumiałe jest to, że mimo upływu ponad 40 minut od momentu pierwszego naszego telefonu do KBW, błąd nadal jest na stronie. A przecież chodziło przede wszystkim o jego poprawienie, a nie o prowadzenie śledztwa i szukanie winnego!
Cóż, telefony wykonane i odebrane, informacja przekazana, minęło prawie 50 minut, a efektu brak. Chyba wszyscy urzędnicy tak się zajęli szukaniem winnego, że nie ma komu poprawić RZYDOWSKIEJ na ŻYDOWSKĄ. Parafrazując: "jest tyle roboty, że nie ma kiedy taczki załadować". Ciekawe jak długo jeszcze...