Od 2015 roku walczył o prawo do opieki nad swoimi synami, a dziś – wspierany przez nich – głośno domaga się gruntownej reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości. Stanisław Milewski, znany z licznych manifestacji przed sądami, ponownie wyszedł na ulicę, by wyrazić swój sprzeciw wobec, jak mówi, „ustawianych i sprzedawanych wyroków”.
– Przyczyną protestu jest to, że od 2015 roku zacząłem walczyć o moich synów. Teraz mnie wspierają i bardzo pomagają. Zmierzyłem się z niesprawiedliwością w tzw. polskim wymiarze sprawiedliwości. Wyroki są sprzedawane, ustawiane. Dobro dziecka nie jest uznawane. Jestem za głęboką reformą tego wymiaru sprawiedliwości, której żadna władza polityczna – ani ta, ani inna – nie przeprowadza. Taki wymiar sprawiedliwości pasuje tylko wrogom ojczyzny – powiedział organizator protestu, Stanisław Milewski.
Nie był to jego pierwszy protest. Od lat organizuje zgromadzenia przed sądami, wyrażając swoje niezadowolenie i oburzenie z ich pracy. Dziś rano manifestował przed Sądem Rejonowym w Wysokiem Mazowieckiem. W najbliższym czasie planuje podobne akcje w Otwocku i Warszawie.
Protest wzbudzał zainteresowanie mieszkańców Łomży, którzy zwalniali kroku i zatrzymywali się, by zapoznać się z treścią banerów. Stanisław Milewski nie ograniczył się jedynie do przemów – recytował swoje wiersze i śpiewał piosenki.