Wszystko wskazuje na to, że ostatnia podwyżka stawek za wywóz śmieci zmusiła niektórych z nas do szukania niestandardowych rozwiązań tego problemu. Nikt nie lubi więcej płacić - to oczywiste. Sposób, w jaki poradził sobie z tym jeden z mieszkańców Łomży wykracza jednak poza normy. Wszelkie normy...
Mieszkaniec ul. Fabrycznej w Łomzy miał problem. Ktoś podrzucał mu swoje śmieci, najwyraźniej wychodząc z założenia, że skoro sąsiad płaci za wywóz, to po co on też ma płacić? "Dorzuci" się do sąsiada i spokój. Oczywiście dorzuci sąsiadowi do śmietnika, ale do portfela już nie koniecznie.
"Obdarowywany" mieszkaniec stwierdził jednak, że nie chce dostawać takich "prezentów". Poza tym zaciekawiła go tożsamość osoby, która je robi. Zainstalował więc przy swojej posesji kamery monitoringu. Na efekt nie musiał długo czekać, bo już następnego dnia, jeszcze przed świtem, jedna z kamer nagrała, jak przy jego posesji zjawił się mężczyzna z reklamówką, którą pozostawił obok i spokojnie odszedł.
- Zawiera ona papierki obierki,puszki, śmierdzące resztki jedzenia itp. - opisuje zawartość mieszkaniec i apeluje: - Sąsiad byś się wstydził przyjdź, zabierz to i wyrzuć do kosza jak cywilizowany człowiek.
Czy opublikowane w internecie nagranie to odpowiednia metoda na takiego sąsiada? Zdania internautów są podzielone. Jedni twierdzą, że to dobra nauczka. Inni, że wystarczyło pójść do sąsiada i zwrócić mu uwagę bez wyciągania tego publicznie. Jedno jest jednak raczej pewne. Metoda jest skuteczna, a podrzucający śmieci sąsiad więcej już tego nie zrobi. Chyba, że... zacznie podrzucać komuś innemu, kto nie ma jeszcze monitoringu.