Mocno upojony alkoholem mieszkaniec Łomży, który wczoraj utknął we wnętrzu pojemnika PCK, po wizycie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, noc spędził w policyjnym areszcie w Grajewie. W Łomży na pijanego amatora wchodzenia do ciemnych, małych pomieszczeń miejsca nie było.
Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 20. Mężczyzna znajdujący się w koszu na tekstylia nie dawał żadnych oznak życia.
Jak informuje nas Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży, wczoraj o godzinie 19:45 do hałasujących w miejscu publicznym mężczyzn wezwano patrol policji. Podczas interwencji do funkcjonariuszy podeszła kobieta, która poinformowała, że do stojącego nieopodal kosza na odzież wszedł przed przyjazdem policji mężczyzna. Miał on wcześniej pić alkohol i zakłócać porządek publiczny z kolegami.
Młody mężczyzna początkowo nie był w stanie sam wyjść z kosza, chwilę później nie dawał już żadnych oznak życia. Wezwana na miejsce zdarzenia straż pożarna rozcięła piłą metalowy pojemnik PCK i wyciągnęła z niego 28-latka.
Mocno upojony alkoholem mieszkaniec Łomży, po wizycie na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, noc spędził w policyjnym areszcie w Grajewie. W Łomży na pijanego amatora wchodzenia do ciemnych małych pomieszczeń miejsca nie było.
Według naszych informacji, podczas libacji 28-latek miał się założyć z kolegami, że wejdzie do kosza na odzież. Nie wiemy, czy zakład obejmował także samodzielne wyjście z niego...