Cudze rzeczy z klatek schodowych w blokach zabierają zwykle te same osoby, wielokrotnie karane za podobne przewinienia. W Łomży, w tym roku, było łącznie 13 przypadków kradzieży - takie liczby podają policjanci.
Od początku tego roku policja odnotowała 10 zgłoszeń dotyczących kradzieży na klatkach schodowych w łomżyńskich blokach oraz 3 przypadki kradzieży bądź przywłaszczenia w tych właśnie miejscach.
- W wyniku kradzieży zginęły rowery, był też wózek dziecięcy i hulajnoga. Do kradzieży zazwyczaj dochodzi w godzinach od 8 – 14. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, że mieszkańcy w tych godzinach pracują - mówi Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Złodzieje wykorzystują też łatwy dostęp do pozostawionych przedmiotów, możliwość ukrycia się w piwnicy czy między blokami.
Jaki procent skradzionych rzeczy udaje się odzyskać? W jakich okolicznościach przestępcy są zwykle zatrzymywani? Takich statystyk mundurowi nie prowadzą.
- Zazwyczaj za tego typu czyny zatrzymywane są te same osoby, wielokrotnie karane za podobne przewinienia - wskazuje Urszula Brulińska.
Co zrobić, żeby się przed nimi uchronić?
Najlepiej nie zostawiać cennych przedmiotów, rzeczy w miejscach ogólnodostępnych. Dobrze jest też uczulić sąsiadów na zamykanie drzwi wejściowych do klatek. Warto również stosować różnego rodzaju zabezpieczenia techniczne. Np. w przypadku roweru można oznakować go u dzielnicowego.
Przestępstwo kradzieży z art. 278 § 1 kk jest zagrożone w kodeksie karnym karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Jeżeli z kolei chodzi o kradzież z art. 119§ 1 kw, to przepis prawa jest następujący: "kto kradnie lub przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą, jeżeli jej wartość nie przekracza 500 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny".