Reklama

Właścicielka bokserki dziękuje za pomoc policjantom, strażakom i lecznicy weterynaryjnej

27/07/2020 11:50

Niestety, nie udało się uratować młodej bokserki, która w ubiegłym tygodniu spadła z wysokości na terenie jednej z posesji w Łomży. Właścicielka czworonoga przesłała na adres naszej redakcji poruszający list, w którym dziękuje straży pożarnej, policji i klinice "Oaza" za zaangażowanie i pomoc.

Poniżej oryginana treść listu, który otrzymaliśmy na redakcyjną skrzynkę:

Podziękowania dla straży pożarnej , policji oraz kliniki Oaza w Łomży Jestem właścicielką bokserki , którą ratowaliście 22 Lipca przy al. Piłsudskiego w Łomży . Nie wiem jakich użyć słów aby okazać wdzięczność i podziękować za szybką reakcję i pomoc jaką wykonaliście tego dnia . Niestety mimo szybkiej reakcji zarówno waszej jak i kliniki „Oaza” której też jestem ogromnie wdzięczna za walkę do ostatniego oddechu moja księżniczka odeszła . Podziękowania należą się też cudownej Pani policjant , która starała się mnie wesprzeć to właśnie ona powiadomiła klinikę . Pierwszy raz w życiu znalazłam się w takiej sytuacji dlatego postanowiłam napisać ten list aby wyrazić ogromną wdzięczność wam wszystkim za odwagę , empatię i zaangażowanie jakie codziennie macie w sobie pomagając nie tylko ludziom ale też zwierzakom które dla jednych są tylko zwierzętami a dla innych członkami rodziny których strata jest ogromnym bólem z którym trudno jest sobie poradzić . Wasza moc jest ogromna i pokazała mi że bycie strażakiem , policjantem czy weterynarzem to nie tylko „praca” to przede wszystkim służba . Macie w sobie ogromną siłę którą przekazujecie pomagając nam wszystkim codziennie niezależnie od trudności . Jest mi ogromnie przykro , że musieliśmy w tym uczestniczyć ale jestem pewna , że każde z was zrobiło wszystko co w swojej mocy . Zwierzęta od zawsze były ważną częścią mojego życia , nie mam dzieci dlatego też to zwierzaki wypełniają moje życie . Mia bo tak nazwaliśmy bokserkę była z nami tylko 5 miesięcy ale zdążyliśmy pokochać ją całym sercem , dbaliśmy o nią jak o dziecko . Była cudownym szczeniakiem które oczekiwało tylko miłości , pełnych misiek , troski i uwagi . Uwielbiała bawić się z naszym drugim 7 letnim pieskiem od którego uczyła się wszystkiego . To wszystko miało być zupełnie inaczej a zakończyło się bólem i ogromną pustką . Walczyła dzielnie i chciała żyć . Bardzo ciężko jest mi o tym pisać bo ból jaki mam w sobie po stracie jest ogromny ale mam też pewność , że każdy z Was bardzo walczył i wykonał wszystko tak jak miał . Jeszcze raz bardzo dziękuję wam wszystkim jak i każdemu z osobna że jesteście tam gdzie dzieje się krzywda i musicie zmagać się z tym codziennie

Reklama

Właścicielka Bokserki

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości