Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces 21-letniego mężczyzny, oskarżonego o zamordowanie swojej byłej dziewczyny – 23-letniej Pauliny z Balik pod Łomżą. O szczegółach informuje Polska Agencja Prasowa.
W sądzie była obecna m.in. matka zamordowanej Pauliny. Przyniosła ze sobą zdjęcie córki oprawione w ramkę.
"Chciałabym go tylko zapytać, dlaczego to zrobił. Moja córka nie zasługiwała na to, co on zrobił z nią, nie ma żadnego wytłumaczenia. Będę czekała na sprawiedliwy wyrok sądu, bo rozmawiać z nim nie chcę. Mam nadzieję, że już nigdy nie wyjdzie zza krat i nikt nie będzie musiał przeżywać tego, co ja" – powiedziała reporterowi PAP.
Kobieta przyznała, że jej córka znała się z oskarżonym „oko w oko” około 2 lata. Wcześniej 23-latka miała kontaktować się z nim przez Internet.
„Oskarżony bywał u nas w domu. Myśmy dużo ze sobą nie rozmawiali. Był skryty, trudno mi powiedzieć, jakim człowiekiem był" – mówiła reporterowi PAP.
Przebieg procesu został utajniony przez sąd.
Przypomnijmy, rozczłonkowane ciało kobiety zostało odnalezione w kwietniu 2020 roku nieopodal wsi Piotrowo w gminie Nowy Dwór Gdański. Jeszcze tego samego dnia całą Polskę obiegła informacja, że są to szczątki poszukiwanej od marca 23-latki z Balik pod Łomżą, która przed śmiercią mieszkała w Warszawie, lecz na początku marca 2020 roku wyjechała i udała się do byłego chłopaka do Nowego Dworu Gdańskiego. W maju 2020 roku były chłopak zamordowanej przyznał się do zabójstwa, złożył wyjaśnienia i wskazał miejsca, gdzie zakopał szczątki dziewczyny. Badania DNA potwierdziły, że poćwiartowane ciało to zaginiona Paulina P. z Balik pod Łomżą.
Oskarżony mówił śledczym, że dziewczyna miała wcześniej myśli samobójcze, nie radziła sobie w dorosłym życiu i chciała, by były chłopak pomógł jej umrzeć. Z ustaleń prokuratury wynika jednak, że najbardziej prawdopodobnym motywem była zazdrość.
Patrykowi D. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.