Wiadomo już nieco więcej o zanieczyszczeniu, do jakiego doszło pod koniec listopada. Udało się ustalić m.in., że wówczas Łomżyczką płynął olej napędowy. Prawdopodobnie pochodził on z kanalizacji deszczowej przy ul. Piłsudskiego oraz przy moście kolejowym przy ul. Pileckiego.
Pod koniec listopada Łomżyczka została zanieczyszczona substancją ropopochodną. Jej usuwaniem zajęły się trzy zastępy strażaków z JRG Łomża oraz specjalistyczna grupa ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Białegostoku. Chodziło przede wszystkim o to, żeby substancja nie dostała się do większego cieku wodnego, czyli do Narwi. Na szczęście kryzys udało się opanować. Więcej: Ropa w Łomżyczce. Strażacy zbudowali zapory [FOTO]
- Było to zanieczyszczenie pochodzenia ropopochodnego w postaci oleju napędowego. Ciężko określić jaka to była ilość, ale zostało to zneutralizowane poprzez postawienie zapór i wychwytywanie oleju z powierzchni wody, natomiast brzegi rzeki spryskane zostały specjalnym preparatem neutralizującym. Kontrola, która była przeprowadzana przez pracowników Wód Polskich i Straży Pożarnej, nie wskazała winnego, czyli źródło zanieczyszczenia jest nieznane. Podejrzewany jest wyciek z pojazdu i dostanie się oleju z powierzchni drogi na wysokości między ul. Poznańską a ul. Pileckiego. WIOŚ został powiadomiony, ale w związku z tym, że miasto nie jest zarządcą rzeki, nie jest na bieżąco informowane o dalszych czynnościach. Według opinii kontrolujących na szczęście zanieczyszczenie nie dotarło do rzeki Narwi - wyjaśnia Przemysław Chełstowski, zastępca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Łomży.
Reklama
- Sprawa została przekazana WIOŚ w Białymstoku Delegatura w Łomży oraz organom ścigania. Trwa dochodzenie jak doszło do tego zdarzenia - potwierdza Agnieszka Giełażyn-Sasimowicz, rzecznik prasowy, kierownik Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Wodnej, Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Białymstoku.
Śledztwo w sprawie zanieczyszczenia Łomżyczki prowadzi miejscowa prokuratura, pod kątem art. 182 kk, czyli zanieczyszczenia środowiska w znacznych rozmiarach.
- Na tym etapie możemy jedynie przekazać, że zgodnie z opinią wydaną przez WIOŚ, najprawdopodobniej źródłem zanieczyszczenia była kanalizacja deszczowa, przy ul. Piłsudskiego oraz przy moście kolejowym przy ul. Pileckiego. Z pierwszych, bardzo wstępnych, badań wody wynika, że rzeczywiście doszło do pogorszenia jakości wody, co wcale nie musi świadczyć o jej zanieczyszczeniu, ale czy tak jest pokażą kolejne badania - informuje Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.