Ostatnia sesja Rady Miejskiej odbiła się szerokim echem w mediach. Pojawiają się informacje o podziałach w partii Prawa i Sprawiedliwości, braku lojalności wobec prezydenta miasta, a wszystko kręci się wokół radnego Janusza Mieczkowskiego.
Mieczkowski na początku obrad złożył wniosek o zdjęcie z porządku 7.
Kością niezgody stała się kwestia rewitalizacji parku im. Jana Pawła II. Prezydent chciał pozyskać na ten cel środki z urzędu marszałkowskiego. Dofinansowanie mogło wynieść ponad 2 mln złotych, czyli znaczną część całej inwestycji.
W założeniu 7. punktu omówione miały zostać inne kwestie, m.in. oświetlenia przejść dla pieszych, a także odwodnienia cmentarza przy ul. Przykoszarowej.
W głosowaniu o zdjęcie punktu aż sześciu radnych PiS-u opowiedziało się za, co zostało odebrane jako jawny afront przeciwko decyzjom i pomysłom prezydenta. Co istotne, prezydenta tej samej partii.
Wniosek Mieczkowskiego i głosowanie kilku radnych doprowadziło społeczeństwo do wątpliwości – czy PiS wciąż jest jednością w Łomży. Moment na takie sytuacje nie jest dobry, zwłaszcza, gdy trwa kampania w wyborach uzupełniających do Senatu.
Co na to dwie strony sporu? Poprosiliśmy prezydenta oraz radnego o komentarz w sprawie.
Prezydent Mariusz Chrzanowski nie krył zdziwienia całą sytuacją.
- Radny zaskoczył wszystkich, bo nikt nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Była możliwość pozyskania środków zewnętrznych dla naszego miasta, więc bardzo tego żałuję. Mimo, że w maju również odbywa się kolejny konkurs, z którego moglibyśmy pozyskać środki, to tutaj szanse w tym konkursie były ogromne, z tego tytułu, że jako miasto Łomża byliśmy jednym z samorządów, który już był przygotowany do tego, aby mieć komplet dokumentów – skomentował.
Chrzanowski dodał również, że projekt nie powinien być nowością dla kolegów z partii.
- Od dłuższego czasu utrudniony jest kontakt z kilkoma radnymi z klubu PiS. Oczywiście, wstępne rozmowy były, ale jak widać, nie skończyło się pomyślnie – dodał.
Radny Mieczkowski z kolei zapewnił, że jest otwarty na współpracę i chce, aby problem rozwiązały władze statutowe.
- Nie będę się o tym wypowiadał na forum. Uważam, że brudy należy prać we własnym domu i załatwić sprawę we własnym gronie. Mam konkretne argumenty i kieruję się dobrem wyższym – powiedział naszemu portalowi.
Władze krajowe PiS wiedzą o sytuacji, i prawdopodobnie są zaniepokojone tym, co się wydarzyło i będą rozwiązywać problem. Zatem, co dalej z radnym Mieczkowskim? Czy zostaną wyciągnięte konsekwencje? Jak sprawa zostanie zakończona? Będziemy Was informować na bieżąco.
Wśród przeciwników wniosku Chrzanowskiego byli: Janusz Mieczkowski (PiS), Anna Maria Godlewska (PiS), Marianna Jóskowiak (PiS), Jan Olszewski (PiS), Elżbieta Rabczyńska (PiS), Lech Śleszyński (PiS), Maciej Borysewicz (PO), Dariusz Domasiewicz (PO), Stanisław Oszkinis (PO), Edyta Śledziewska (PO), Alicja Konopka (Razem dla Łomży), Tadeusz Zaremba (Razem dla Łomży).