Do funkcjonowania Straży Miejskiej Łomża zawsze musiała dopłacać. Po odebraniu strażnikom uprawnień do używania fotoradarów formacja ta kosztuje miasto jeszcze więcej. W porównaniu do roku poprzedniego, w roku 2015 do kasy Miasta wpłynęło z tytułu mandatów nałożonych przez strażników o 70 tys. złotych mniej.
W 2014 roku strażnicy miejscy nałożyli na sprawców wykroczeń 1026 mandatów na łączną kwotę 124 590 zł. Zdecydowana większość wykroczeń dotyczyła bezpieczeństwa i porządku w komunikacji. Z tego tytułu Straż Miejska nałożyła wówczas 795 mandatów na kwotę 106 590 zł.
Zupełnie inaczej wygląda to wszystko po tym, jak w ubiegłym roku strażnicy stracili możliwość kontrolowania prędkości pojazdów za pomocą fotoradarów. W 2015 roku strażnicy miejscy nałożyli 443 mandaty na łączną kwotę 54 460 zł, z czego wykroczeń "komunikacyjnych" dotyczyło 298, a uzyskany przez Miasto z tego tytułu przychód to 42 910 zł.
Czy korzyści z utrzymywania Straży Miejskiej są na tyle duże, że warto to robić bez względu na koszty? Ile Łomża mogłaby zaoszczędzić w przypadku likwidacji Straży Miejskiej, co uczyniło już wiele miast w Polsce? Poprzednie dyskusje w Łomży na ten temat nic nie przyniosły. Czy warto zacząć kolejną?
W budżecie Miasta na 2016 rok, na utrzymanie Straży Miejskiej przewidziane zostało ponad 928 tys. zł, z czego na wynagrodzenia prawie 790 tys. zł.