Łomżyńscy policjanci zatrzymali 40-latka, który na początku tego tygodnia poinformował o bombie, która miała zostać podłożona w jednej z galerii handlowych w mieście. Teraz mężczyzna za swoje postępowanie odpowie przed sądem.
Na początku tego tygodnia tuż po godzinie 17.00 na numer 112 zadzwonił mężczyzna i oświadczył, że jest zmuszany do podłożenia ładunku wybuchowego w jednej z galerii handlowych na terenie miasta. Mundurowi z Łomży bezzwłocznie pojechali na miejsce, aby nawiązać kontakt z kierownictwem i ochroną sklepu. Uczulili pracowników obiektu na co mają zwracać uwagę. Błyskawicznie też ustalono właściciela i lokalizację użytkownika telefonu z którego było dzwonione na 112. Około godziny 19.00 na terenie galerii zauważono dziwnie zachowującego się mężczyznę, który przyniesione przez siebie torby zostawił przy stoisku Obsługi Klienta. Na widok mundurowych mężczyzna oświadczył, że w jednej z toreb jest bomba i zaraz wybuchnie. Mężczyzna natychmiast został zatrzymany, a miejsce pozostawienia bagażu zabezpieczone poprzez kratę metalową i oddzielone od pozostałych pomieszczeń kordonem policjantów i pracowników ochrony. Na miejscu pracowali policjanci z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego, pies do wyszukiwania ładunków wybuchowych z przewodnikiem i wielu innych mundurowych, których zadaniem było w pierwszej kolejności zadbać o bezpieczeństwo klientów sklepu oraz personelu. Okazało się, że alarm na szczęście był fałszywy. Zatrzymany 40 – latek był pod znacznym wpływem alkoholu, alkomat wykazał ponad 2,8 promila w jego organizmie. Nie potrafił też wytłumaczyć swego zachowania. Wczoraj prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Teraz „żartowniś” za swoje postępowanie odpowie przed sądem.
Każdy sygnał o podłożeniu ładunku wybuchowego policjanci traktują bardzo poważnie. Z jednej strony sprawdzamy, czy polega on na prawdzie, a z drugiej, kto jest jego autorem. Zawsze w takich sytuacjach „mały żart” kończy się dużymi konsekwencjami. Należy pamiętać, że sprawca fałszywego alarmu odpowiada za przestępstwo z artykułu 224a kodeksu karnego. Przewiduje on karę do 8 lat pozbawienia wolności oraz obciążenia kosztami za interwencję służb biorących w niej udział.
/KMP w Łomży/