Reklama

Pomysł na biznes poszukiwany!

27/01/2011 05:00

Czas mija mi ostatnio w tempie iście zawrotnym. Ledwie człowiek jako tako przeboleje poniedziałek, a tu już reszta tygodnia pędzi jak oszalała. I takim sposobem znów mamy czwartek - czas na felieton obserwacyjno- sarkastyczny. Dziś będzie o tym, że w Łomży można robić interesy. I zarobić właściwie na wszystkim.

W minioną niedzielę wybraliśmy się z mężem na spacer po naszym mieście. Robiliśmy zdjęcia, oglądaliśmy, co się zmieniło, a my nie mieliśmy czasu, by to dostrzec. Na ul. Farnej mąż przystanął zrobić zdjęcie "Pani Hani", a ja stałam się świadkiem narodzin nowego łomżyńskiego biznesu.

Pewien stały bywalec okolicy zwanej "pod filarami" pewnym głosem oświadczył swoim towarzyszom, że od jutra teren pod filarami należy do niego. A towarzysze, na każde przejście pod arkadami mają wykupić u niego bilet. I tak oto narodził się pomysł na dochód. Za darmo mogł przejść tylko ten, kto "wykupił się" butelką z procentową zawartością.

Reklama

Jednak, z nieznanych mi względów, nic z interesu nie wyszło. Już we wtorek, kiedy znów byłam w tamtych okolicach, po biznesmenie nie było śladu. A pozostali bywalcy filarów spokojnie zajmowali swoje zwykłe miejsca strategiczne. No, może po prostu każdy wykupił się odpowiednim datkiem, więc przedsiębiorczy łomżyniak nie miał już siły dalej pilnować "swojego" przejścia.

Tak czy inaczej, to rzecz normalna, że każda starówka ma swój koloryt. Nasza też. Taki lokalny, swojski, ale i międzynarodowy. I jak widać, to prawdziwa kuźnia talentów i pomysłów! Aż dziwne, że bezrobocie powoli oscyluje u nas wokół 16 procent...

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości