30-letni Sławomir D., podejrzany o okrutne zabójstwo 22-letniej Marleny T. ze Śniadowa, zmarł w więziennej celi. Okoliczności śmierci młodej dziewczyny już na zawsze zostaną tajemnicą.
Sławomir D. przebywał tymczasowo w Zakładzie Karnym w Czerwonym Borze. To właśnie tam- w celi, w której mieszkał od ponad siedmiu miesięcy, zostały znalezione jego zwłoki.
- W tej sprawie prowadzone jest odrębne śledztwo. Wstępne ustalenia mówią jednak o tym, że mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych- mówi prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Choć mężczyzna miał dopiero 30 lat, był mocno wyniszczony i zaniedbany. Śledczy podejrzewają, że to właśnie słaby stan zdrowia miał wpływ na śmierć mężczyzny. Sławomir D. był upośledzony psychicznie.
Śmierć głównego podejrzanego kończy śledztwo w sprawie zabójstwa 22-letniej Marleny T. Sprawa została umorzona.
Kobieta została zamordowana pod koniec października ubiegłego roku. Jej zwłoki zostały odnalezione po kilku dniach we wsi Mężenin koło Śniadowa (pisaliśmy o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/region/item/5510-odpowie.html). Zatrzymany Sławomir D. był znajomym dziewczyny i jej rodziny. Prokuratorzy postawili mu zarzut zabójstwa połączonego z gwałtem. Marlena T. osierociła dwie kilkuletnie córeczki.