W maju chcieli spotkać się z posłem Lechem Kołakowskim, w listopadzie odpowiadają przed sądem. Kilku działaczy Agrounii, w tym lider Michał Kołodziejczak, oskarżeni są o zakłócanie spokoju w okolicach biura łomżyńskiego parlamentarzysty.
Sprawa ma związek z wydarzeniami, do których doszło 30 maja w Łomży. Działacze Agrounii zjawili się wtedy przed biurem posła Kołakowskiego, gdzie wyliczali błędy wiceministra rolnictwa i apelowali o przekazanie zarobionych w BGK pieniędzy na leczenie chorego dziecka. Na miejscu pojawiła się policja.
Więcej w naszym artykule:
Okazuje się, że majowa akcja przed biurem posła ma swój finał… w Sądzie Rejonowym w Łomży. Działacze Agrounii są oskarżeni o zakłócenie tego dnia porządku publicznego. Wśród nich jest Michał Kołodziejczak.
- Przyjechaliśmy do niego (posła Kołakowskiego – przyp. red.). Niestety, zastała nas tam smutna niespodzianka – ponad 10 policjantów, którzy bronili biuro poselskie posła Kołakowskiego. Według nas to jest po prostu kneblowanie ust obywatelom, to jest robienie wszystkiego, żeby obywatel, zwykły Polak, dziś nie mógł wychodzić i pokazywać błędów tej władzy – mówił przed budynkiem sądu Michał Kołodziejczak, lider Agrounii. – To jest sytuacja absurdalna, niewyobrażalna w kraju demokratycznym, że za to, że zanosimy dokument do biura poselskiego jesteśmy oskarżani.
Wraz z Michałem Kołodziejczakiem przed sądem odpowiada jeszcze kilku działaczy Agrounii, którzy tego dnia byli w Łomży.
- Jestem oburzony postępowaniem posła Kołakowskiego, władza od dość dawna odcina się od ludzi, w ogóle nie ma kontaktu z władzą. Jeśli jest próba kontaktu z posłem – kończy się to zazwyczaj obstawą policji i spisywaniem, kierowaniem spraw do sądu - komentował sytuację działacz Andrzej Waszczuk.
Rolnicy mają odpowiadać przed łomżyńskim sądem za wykroczenie.
- Zarzuty dotyczą artykułu 51. kodeksu wykroczeń, to jest zakłócenia porządku i spokoju w miejscu publicznym, w tym konkretnym przypadku – spokoju w okolicach biura poselskiego posła Kołakowskiego, a także wprowadzenie niepokoju w rejonie biura – poinformował pełnomocnik działaczy Tomasz Gabryelczyk. - Zarzuty są oczywiście niezasadne, będziemy się z pełnym przekonaniem przeciw nim bronić, wysuwać własne stwierdzenia, stawiać trudne pytania tym, którzy oskarżają obywateli, którzy przyszli do biura poselskiego posła wyrazić po prostu swoje obywatelskie niezadowolenie.
Reklama
Policja stała się narzędziem w rękach władzy – dodaje Michał Kołodziejczak.
- Nie mamy wątpliwości, że są to naciski polityczne. (…) Jeżeli bezpośrednio nie było to działanie posła, to wiemy, jak tutaj w Łomży zbudowana jest przestrzeń publiczna i polityczna, że bardzo dużo zależy od polityków PiS-u, bo teraz są przy władzy, rządzą, więc ja się nie dziwie, że taka policja chce się wykazać przed posłem, żeby później dostać radiowóz, podwyżkę, albo żeby mieć uznanie społeczne – mówił.
Po krótkiej konferencji prasowej działacze Agrounii udali się do budynku sądu.
Więcej w materiale VIDEO
Działacze zostali ostatecznie uniewinnieni.