Reklama

Dziedzictwo Dmowskiego w 86. rocznicę śmierci: Narodowa idea, Ukraina, Izrael i współczesne pytania o Polskę w Drozdowie [FOTO]

02/01/2025 15:39

Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym pw. św. Jakuba Apostoła w Drozdowie. Następnie zebrani udali się do Muzeum Przyrody – Dwór Lutosławskich, gdzie przed tablicą pamiątkową złożono kwiaty i wieńce.

Uroczystości zorganizował Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Łomża oraz Powiat Łomżyński, a wzięli w nich udział parlamentarzyści, samorządowcy, a także mieszkańcy, przedstawiciele środowisk patriotycznych i Młodzież Wszechpolska. Podczas wystąpień podkreślono spuściznę Dmowskiego i jego rolę w kształtowaniu odrodzonej, wolnej Polski. 

- Roman Dmowski był człowiekiem, który swój intelekt, siłę ducha i niezłomną postawę poświęcił wielkiej idei: wolnej, suwerennej Polsce. Jego praca zarówno wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej stała się jednym z fundamentów odrodzenia naszego państwa po 123 latach niewoli- powiedział Lech Szabłowski, starosta łomżyński podkreślając, że Drozdowo dzięki Lutosławskim było ośrodkiem myśli niepodległościowej i patriotycznej. 

Roman Dmowski zapisał się wy historii Polski jaku wybitny polityk, dyplomata i jeden z architektów odzyskania przez Polskę niepodległości. W Drozdowie, w majątku rodzinnym Lutosławskich spędził ostatnie chwile życia. Było to dla niego szczególne miejsce, a jego znajomość z rodziną Lutosławskich sięga początku XX wieku, kiedy to poznał profesora filozofii Wincentego Lutosławskiego.

Roman Dmowski stał się przyjacielem rodziny Lutosławskich ze względu na działalność polityczną, jaką prowadził i to ona sprowadziła go na Ziemię Łomżyńską - przypomniał dr hab. Krzysztof Sychowicz z Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku wskazując, że obóz narodowy był silnie reprezentowany na Ziemi Łomżyńskiej. – Rodzina Lutosławskich zaakceptowała i zasymilowała Romana Dmowskiego. Narodziły się między nimi kontakty, które były pielęgnowane przez długie lata - dodał historyk. 

Do Drozdowa Dmowski wracał kilkukrotnie. Ostatni raz 18 czerwca 1938 roku, gdy schorowanego polityka do majątku rodzinnego przywiozła Maria Niklewiczowa. Przez wiele lat przechowywała ona pieczęć Dmowskiego, którą sygnował traktat wersalski. 

Przechowywała tutaj pieczęć przez trudny okres wojny, a także później, bo wiadomo, że były to czasy niesprzyjające chronieniu pamięci Romana Dmowskiego. W którymś momencie pojawiła się w Drozdowie, przypomniała sobie, gdzie była zakopana i ogrodnik ją wykopał -  przybliżyła historię pieczęci Ewa Sznejder, dyrektor Muzeum Przyrody- Dwór Lutosławskich wskazując, że obecnie pieczęć znajduje się wciąż w rękach rodziny. 

Kilka miesięcy po przybyciu do Drozdowa podczas wieczerzy wigilijnej stan zdrowia Dmowskiego się załamał. Zmarł 2 stycznia 1939 roku w wieku 74 lat. Jego ciało zostało przetransportowane do katedry łomżyńskiej, a następnie do Warszawy, gdzie spoczął w rodzinnym grobie na cmentarzu bródnowskim. 

Obecnie w muzeum można oglądać gabinet pamięci Romana Dmowskiego. Ekspozycja przedstawia Romana Dmowskiego jako polityka i męża stanu, a także akcentuje jego przyjaźń z rodziną Lutosławskich. 

Roman Dmowski zostawił po sobie nie tylko wiele książek, artykułów i listów, które do dziś stanowią inspiracje i wskazówki, jakie ideały powinny przyświecać politykom i obywatelom. Część jego dziedzictwa wzbudza jednak kontrowersje, a sam Dmowski oceniany jest jako antysemita. Z tymi oskarżeniami polemizuje znany historyk Leszek Żebrowski. 

Jesteśmy Polakami. Uważamy, że ci wszyscy, którzy byli przed nami i ci, którzy przyjdą po nas, zasługują na to, aby ta myśl narodowa nas naprawdę połączyła. To jest dopiero 86 lat, w dziejach narodu to jest bardzo niewiele. Mamy prawo, ale i obowiązek pisać tę historię na przyszłość. Roman Dmowski nie był nacjonalistą. Był współtwórcą i wyznawcą idei narodowej. Myśl Polska jest wolna. Jesteśmy narodowcami dlatego, że przynależymy do narodu, że go tworzymy - powiedział Żebrowski, wskazując, że dzisiaj wiele prac Dmowskiego jest nieznanych, a jego twórczość nie pojawia się w szkołach.  

Żebrowski zwrócił również uwagę na niesprawiedliwość ocen, jakich dokonuje się z dzisiejszej perspektywy wobec Dmowskiego i polityków, którzy wtedy działali. 

Dmowski przewidział to co dziś widzimy na własne oczy. Analizował, gromadził wiedzę. Ukrainy tak naprawdę nie było. To było coś, co się dopiero tworzyło. Bardzo młody nacjonalizm ukraiński, jak się okazało był bardzo zbrodniczy i bardzo krwiożerczy. Dmowski to przewidział. Mówił: Ukraina będzie jak szwedzki stół, czyli każdy będzie mógł przyjść i wziąć sobie to, co będzie chciał i tak się niestety stało. 

Podobnie w przypadku terenów dzisiejszej Palestyny…

Jeden z wybitnych działaczy i publicystów brytyjskich Laurence Oliphant w książce „The Land Of Gilead: With Excursions In The Lebanon” opublikowanej w 1880 roku pisał, że na terenie ówczesnej Palestyny musi być kolonizacja. Jednym z rozwiązań postulowanych przez autora było zamknięcie rdzennych mieszkańców w rezerwatach i wyniszczenie ich - zaznaczył historyk.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/01/2025 16:08
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości