Miniona sobota w Galerii Veneda obfitowała w naukowe atrakcje. Ciekawi świata uczestnicy - nie tylko ci najmłodsi mogli zgłębiać liczne odkrycia i poznawać wynalazki, często samemu uczestnicząc w eksperymentach wyjaśniających ich działanie.
- Wystawa ma za zadanie pobudzić ciekawość najmłodszych - wyjaśnia Tomasz Michalski ze Stowarzyszenia Explorers, organizator przedsięwzięcia - Najważniejsze w procesie rozwoju młodego człowieka jest zainspirowanie go do poznawania otaczającego go świata - dodaje.
To właśnie najmłodszych cechuje ciekawość odkrywania, której możemy się od nich uczyć. Gdy właściwie ją ukierunkujemy - czym zajmują się powstające centra i eksperymentatoria naukowe - będziemy mogli inaczej spojrzeć na naukę. Zdobywana wiedza zamiast przypominać przykry obowiązek będzie przywodzić na myśl twórczy proces rozumienia otaczającego nas świata.
Liczne wystawy i prowadzone przez profesjonalistów np. z Centrum Nauki Kopernik warsztaty pozwoliły Małym odkrywcom uchylić rąbka naukowych tajemnic i dowiedzieć się np. jak jest zbudowany człowiek, czy co się dzieje np. gdy nas boli brzuch. Ekspozycja Włodzimierz Odkrywca skłoniła najmłodszych do zadania pytania: "Pokaż Włodku co masz w środku?" oraz zabawy w umiejscowienie różnych części ciała w labiryncie kolorowych tkanek, rozmaitych narządów i skomplikowanej budowy organów.
- Najlepszym sposobem jest nauka przez zabawę. Radość poznawania sprawi, że dzieci nie tylko będą chciały przyglądać się licznym zdobyczom nauki, lecz także wziąć udział w doświadczeniach, które pozwolą je zrozumieć.
Autorsko zrekonstruowana prasa, na wzór tej, którą w swojej pracowni posiadał Gutenberg, pozwoliła zgłębić jeden z najważniejszych wynalazków naszej cywilizacji. Przy okazji można było zaznajomić się z jej działaniem i - za pomocą skomplikowanego systemu drzeworytowych matryc i prasy - samemu odbić wymyślony przez nas tekst... kto wie może początek pierwszej książki?
O fenomenie tego urządzenia opowiadał Tadeusz Gajpel - historyk w zaaranżowanej na potrzeby eventu Pracowni badań i edukacji historycznej.
- Trzeba podkreślić, że w tamtych czasach wynalazca, zgodnie z zasadami ówczesnego rynku, musiał wydrukować coś, co w tamtych czasach z powodzeniem się sprzeda - opowiada Tadeusz Gajpel - Jego wybór do dziś wywołuje zdziwienie wśród najbardziej zagorzałych bibliofilów. Natomiast zajmujący się średniowieczem naukowcy - bo to u jego schyłku miało miejsce dające początek nowej epoce sensacyjne odkrycie - są przekonani, że właśnie na dzieła tego pokroju był popyt. Pierwszą wydrukowaną książką wynalazcy były proroctwa Sybilli , drugą natomiast tak popularne w tamtych wiekach - horoskopy, które dziś nie cieszą się już taką popularnością jak w tamtej erze, no chyba, że przychodzą w formie sms-ów na smartfona - żartuje naukowiec.
Wydarzenie przyciągnęło mnóstwo amatorów eksperymentów i zdobywania wiedzy przez zabawę. Największym zainteresowaniem cieszyły się renesansowy wynalazek a także udostępnione przez Centrum Nauki Kopernik planetarium. Eventy tego rodzaju z pewnością warte są popularyzacji i powinny odbywać się częściej, a niektóre sprzęty i wynalazki - mogłyby znaleźć się np. w przedszkolach.