Mlekomatów w całej Polsce przybywa jak grzybów po deszczu. Chociaż w Łomży nikt jeszcze nie wpadł na pomysł ustawienia automatu z mlekiem na ulicy, napojem "prosto od krowy" można cieszyć się już m.in. w Białymstoku. Dziś kolejny mlekomat, jak donosi Polskie Radio, przybył także w Krośnie.
Mlekomat wygląda jak zwykły automat na kawę czy napoje w puszce. Zamiast niezdrowej coli czy podnoszącej ciśnienie kawy, można tam jednak kupić kubeczek (albo cały litr) świeżego, pełnotłustego mleka. W jednym urządzeniu mieści się ok.400 litrów napoju. Rolnicy mogą dostarczać świeże mleko przez cały tydzień.
Pomysł ustawiania na ulicach mlekomatów przybył do Polski z Czech, gdzie się narodził. Wcześniej automaty pojawiły się także m.in. w Niemczech.
Mlekomaty cieszą się ogromną popularnością nie tylko wśród mieszkańców miast, gdzie stoją, ale także wśród rolników. Dostarczając mleko prosto do automatu, omijany jest pośrednik (mleczarnia, spółdzielnia mleczarska), dzięki czemu zarobek na każdym litrze mleka jest większy. W Polsce mlekomaty pozwalają na zaprogramowanie ceny od 2 do 3 złotych za litr.