Reklama

To nie koniec imprezy

25/11/2010 14:01

W naszym łomżyńskim "kociołku" zawrzało. Miasto aż huczy od plotek i doniesień na temat każdego z kandydatów, którzy spotkają się w drugiej turze wyborów prezydenckich. Nagle okazuje się, że każdy z nas zna, jeśli nie osobiście danego kandydata, to przynajmniej jego żonę, ciotkę, brata albo brata kolegi siostry, która razem z kandydatem pracował X lat temu. I wrze.

Ja osobiście tematu wyborów mam już jednak po dziurki w nosie.

Dlatego prawdziwie odpoczywam, kiedy zamiast o wyborach, mogę posłuchać o inicjatywach naszej ludności. Dajmy na to - ostatnio łomżyńscy studenci zorganizowali w jednym z marketów klasyczny flashmob. Tuż przed kasą przeprowadzili gremialnie dosłownie kilkunastosekundowe zajęcia wychowania fizycznego. Wzbudzili tym niemało radości wśród obserwujących. Szkoda tylko, że nikt z łomżyniaków nie zechciał się przyłączyć.

Mimo wszystko cieszę się, że coś się w naszym mieście rusza (nawet jeśli są to tylko studenci AWF w supermarkecie :) ). Oznacza to, że nie wszystko stracone. Jeszcze potrafimy wziąc sprawy w swoje ręce, a nie czekać na to, co stworzy władza. Co w obecnych czasach ma ogromne znaczenie, prawda?

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości